Refleksje po spotkaniu „EKSPERTÓW”

Moi drodzy, jestem Wam winien informację-relację z posiedzenia „ZESPOŁU EKSPERTÓW” w sprawie tzw. „czynności nieprodukcyjnych”.

Piszę to z lekkim opóźnieniem, sorry. Spotkanie odbyło się 16 12 2020.

Tytułem wstępu.
„ZESPÓŁ EKSPERTÓW” został powołany na mocy porozumienia kończącego spór zbiorowy. Ze strony pracodawcy składał się z dwóch dyrektorów dwóch kierowników, jednej Pani kierownik i jednej Pani mistrz.
Stronę związkową reprezentowali przewodniczący organizacji związkowych i dwóch długoletnich, doświadczonych pracowników produkcyjnych, z wydziałów produkcji podstawowej.

Refleksja pierwsza
Spotkanie odbyło się online. Mogłoby się wydawać, że to jest rozsądne. Wiadomo COVID!!!
Jednak jaki to jest rozsądek skoro ze strony pracodawcy, eksperci siedzieli w małym biurze dyrektora w liczbie 6 osób, a ze strony organizacji związkowych, w liczbie 4 osób siedzieli na „dużej sali konferencyjnej”. Propozycja, która padła z naszej strony aby spotkanie odbyło się wspólnie na jednej sali pozostała bez echa.
No cóż rozumiemy obawę zakażenia się wirusem związkowca.

Refleksja druga
Liczyliśmy na to, że eksperci rzeczywiście będą ekspertami i dyskusja będzie merytoryczna. Jakże byliśmy radzi kiedy ze strony pracodawcy usłyszeliśmy wniosek, żeby dyskusja była merytoryczna.
W końcu po to się spotkaliśmy!
Liczyliśmy na to, że spotkaliśmy się, jak to jest napisane w „POROZUMIENIU”, w celu (muszę to napisać dużymi literami i z wykrzyknikiem)
UZGODNIEŃ!!!
Uzgodnień zmian, nie pomiędzy 70-80%, ale uzgodnień, które czynności nieprodukcyjne mają być znormowane na poziomie 100% a które pomiędzy 70-80%. W porozumieniu jest wyraźnie napisane „(do uzgodnienia w zespole ekspertów)” a nie do jednostronnego zakomunikowania.
Niestety w trakcie spotkania dotarło do nas, że zaproszono nas na spotkanie w celu zaprezentowania nam następnego pomysłu z cyklu „wspaniałych zmian” w Śrubenie.
Na nasz sprzeciw i wątpliwości wobec tego „wspaniałego projektu” powiedziano nam, że jeśli się nie zgadzamy, to pracodawca nie wdroży podwyżek.

Porozumienie, które podpisaliśmy daleko wyszło naprzeciw pracodawcy, w duchu porozumienia. Nie spełniło w pełni naszych oczekiwań i oczekiwań większości pracowników, którym obniżono dochody, odbierając im jubileusze i odprawy emerytalne,

A TERAZ SIĘ NAS STRASZY, ŻE NIE DA NAM ŻAŁOSNYCH 3,5% PODWYŻKI PODZIELONEJ NA 1,75%/1,75%!!

NO CÓŻ BĘDZIEMY ZMUSZENI PODJĄĆ ODPOWIEDNIE KROKI!

A teraz bezrefleksyjnie – szczegóły

Pozytywną informacją jest to, że otrzymaliśmy definitywne potwierdzenie, że tzw czasy nieprodukcyjne nie będą dotyczyły tak zwanych TPZtów czyli czasów przygotowawczo zakończeniowych, niezbędnych do przezbrojeń z wyrobu na inny wyrób i innych czasów, które mają zdefiniowane czasy na wykonanie tych czynności.

Wracając do merytoryki spotkania, to zacytuję tu niektóre stwierdzenia ekspertów ze strony pracodawcy:

1. Eksperci pracodawcy: „Obecny system jest demotywujący”
Nasz komentarz: Obecny regulamin premiowania funkcjonuje od prawie 10 lat. Był kilkakrotnie poprawiany w ramach negocjacji. Było dość czasu żeby to zmienić. Regulamin premiowania jest załącznikiem do „Regulaminu wynagradzania”, który mamy negocjować w styczniu 2021, więc zmiany i korekty można wtedy uzgodnić.

2. Eksperci pracodawcy: Wielokrotnie powtarzali stwierdzenie „wydaje nam się że ….” lub „mamy takie przeczucie …”
Nasz komentarz: zmiana norm pokrycia czasu pracy nie może być wynikiem przeczuć i wydawania się, ale obiektywnego pomiaru czasu pracy.

3. Eksperci pracodawcy: Wielokrotnie powtarzali stwierdzenie: „Wiemy jaką wspaniałą pracę wykonuje większość pracowników”, „Większość pracowników pracuje sumiennie”, a z drugiej strony „pracownikowi nie opłaca się”, „pracownikowi nie zależy”, „pracownicy nie przekazują sobie zmiany”
Nasz komentarz: Bardzo ciekawe. Jeśli większość pracuje sumiennie, z czym oczywiście się zgadzamy, co też podkreśliliśmy na spotkaniu, to dlaczego dla tej sumiennej większości zmieniać obiektywne zasady. Wobec tych, którzy pracują niesumiennie należy we właściwy sposób stosować element premii „ocena indywidualna pracownika”.

Ponadto stwierdzenie ekspertów pracodawcy, że pracownicy nie przekazują sobie zmiany!
Pracownicy-zmiennicy zawsze przekazywali sobie zmianę, omawiając stan techniczny maszyny, czy też stan realizacji zleceń. Skąd takie przekonanie, że teraz tego nie robią? Czy obniżenie wskaźnika spowoduje poprawę?

Jeśli teraz to szwankuje, to czy remedium jest zmniejszenie przeliczenia czasów nieprodukcyjnych ze 100% na 70 lub 80% ?????
Obecnie wymóg przekazania zmiany, jest wpisany w instrukcje (BHP, GT ..).
Pytanie – dlaczego to nie jest egzekwowane przez dozór?

Mało tego, od czego jest „Karta kontrolna” w której opisuje się stan maszyny po zakończeniu zmiany?

Najlepsze wypowiedzi ekspertów pracodawcy zostawiłem na koniec.

Otóż jak stwierdził kierownik wydziałów produkcyjnych, do miesiąca sierpnia 2020 czynności nieprodukcyjne były rozpisywane szczegółowo. Ale od miesiąca sierpnia 2020, żeby uprościć pracę wagowych, wydał polecenie, aby nie rozpisywać ich w szczegółach. Czyli wszystko polecił pisać na tzw czas ogólnowydziałowy.
Teraz jednak stwierdził, że ten czas, który polecił stosować od sierpnia należy „zlikwidować celem dokładniejszej analityki”. No zgoda, tylko po co było to zmieniać w sierpniu!!!!
Czyli to dobre zmieniono na lepsze a potem okazało się że to lepsze jest gorsze. WSPANIALE!

4. Eksperci pracodawcy: „Musimy złapać dane”, „musimy ustalić dlaczego narzędzia są poprawiane” – to stwierdzenie, powtórzone wielokrotnie dotyczyło zarówno uszkodzeń i poprawek narzędzi jak i tzw „awarii własnych” – o awariach własnych napiszę jeszcze poniżej.
Nasz komentarz: Można odnieść wrażenie, że „dział gospodarki narzędziowej” i „dział głównego mechanika” który w wyniku „dobrych zmian” nazywa się teraz „Działem Technicznym” dopiero ma zafunkcjonować w firmie, że dopiero teraz będziemy „łapać dane”.

Ciekawe jest jednak to, jak do tej pory funkcjonowaliśmy? Jak spełnialiśmy wymóg ISO 9001, IATF 16949, skoro dopiero teraz te dane chcemy „łapać”.
Tak, tak, kłania się nadzór nad infrastrukturą systemów zarządzania jakością.

Odnośnie statusu „wymiana narzędzia” (litery – WN), epokową zmianą będzie zmiana nazwy tego czasu na „awaria narzędzia” (litery – AN) – GRATULACJE!

A teraz super stwierdzenie! Czy wiecie co to jest „awaria własna”, według ekspertów pracodawcy?

5. Eksperci pracodawcy: status „Awaria własna” to jest wtedy „kiedy pracownik naprawia to co wcześniej zepsuł” sic! Chciałbym myśleć, że to było powiedziane w kategorii żartu. Oczywiście, w komentarzu do tego tematu też było powiedziane, że trzeba będzie „łapać dane” po to żeby „mieć wiedzę po analizie awarii własnych, żeby wymienić maszynę na nowocześniejszą”.
Nasz komentarz: Zapytam podobnie jak wyżej. Po co, od chyba ponad roku jest dokonywana analiza w oparciu o funkcjonujący w firmie system MES (nazwy własnej tego systemu nie napiszę żeby nie zdradzać tajemnic firmy). System ten umożliwia wpisanie bezpośrednio przez pracownika jaka była przyczyna awarii.
Pytamy czy nie trzeba było tego „łapać” wcześniej?
Mało tego! Od ponad roku, namaszczono „opiekunem” tego systemu pracownika-managera, który teraz powinien operować „złapanymi danymi” do takich celów. A teraz jest to w Jego obowiązkach służbowych.
Od czego są „planowane przeglądy maszyn”? Zresztą odnośnie tych przeglądów to eksperci pracodawcy też zaproponowali zmniejszenie tego statusu ze 100% na 70%. Kuriozalne! Przeglądów tych dokonują pracownicy wydziału utrzymania ruchu przy udziale operatora. Jeśli do przeglądu jest wymagany określony czas, to taki czas jest konieczny. Nie widzimy powodu żeby był liczony wskaźnikiem 70%. Jeśli konieczne jest skrócenie czasu przeglądów niech to zostanie określone przez kierownictwo wydziału utrzymania ruchu i liczone wskaźnikiem 100%. Manager od tych spraw był obecny na spotkaniu ale nawet się nie zająknął w tym temacie.

5. Eksperci pracodawcy: status „Wagowa” „Nastawiacz maszyn” „Próby technologiczne” „Pomiary w KJ” ma być liczony ze średniej wyliczonej na koniec miesiąca.
Nasz komentarz: Gdzie tu jest motywacja osobista? Pracowników tych zmusza się do pracy w ciągłym stresie, bo nigdy nie będą wiedzieć jak ich osobiste zaangażowanie będzie rozliczone. Dowiedzą się dopiero długo po zakończeniu miesiąca.

Pracownik ma mieć świadomość wykonywanych przez siebie zadań i to jak one bezpośrednio wpływają na jego premię. Pomysł żeby jakiś czas nieprodukcyjny liczyć ze średniej innych czasów jest nie do przyjęcia. Pracownik ma mieć jasność za jakie zadania będzie wynagradzany w ramach procentowego pokrycia czasu czy też wykonanych sztuk.
Taki pracownik jest lepiej zmotywowany niż taki, który tak naprawdę nie wie, czy może liczyć na wypracowanie premii.

Ponadto według najnowszego pomysłu zwanego czasem projektem, pracownice(y) pracujący na wadze mają w trakcie swoich normalnych czynności na tym stanowisku, odrywać się od tych czynności i mają czubkować lub przebierać.
Nie na takiej zasadzie, że 5 czy też 6 godzin pracują na wadze a 2 lub 3 godziny czubkują lub przebierają, ale mają się odrywać od swych czynności, jak podjedzie wózek podejść na wagę, zważyć, zarejestrować i oprócz tego wypracować normę produkcyjną na czubkowaniu lub sortowaniu. Autorzy tego pomysłu nie raczyli uwzględnić czasu potrzebnego na obtarcie rąk z oleju aby ręce były czyste, żeby wypełniać dokumenty i dokonać czynności rejestracyjnych. Też robi się to na zasadzie eksperymentów. Dotychczas na obu wydziałach produkcji podstawowej miały być 3 godziny wypracowane na sortowaniu czy też czubkowaniu. Teraz okazało się że na jednym wydziale mają być 2 godziny a na drugim 3.

Powyższe pomysły i proponowane zmiany wpłyną również na wydziały pomocnicze w elemencie premii „realizacja wskaźnika wydziału produkcyjnego”.

Nie można takich zmian zrobić pochopnie!
Ten „wspaniały” pomysł doprowadzi do tego, że pracownicy wydziałów okołoprodukcyjnych, chociażby stawali „na uszach” to nie będą mieli żadnego wpływu na swoje wskaźniki premiowe!!!

Z naszej strony padł wniosek, że należy wprowadzić możliwość rejestracji w systemie ERP, z którego liczy się wydajności, następujące statusy:
Tp – czas przygotowania do pracy – początek zmiany
Tz – czas zakończenia – koniec zmiany
Przerwa(y) regulaminowa(e)
W sumie stanowi to od 30-45 minut z 480 minut normatywnego czasu pracy. Te czasy, według nas, powinny być oczywiście przeliczane jako 100%. Twierdzenie, że czasy te ujęte są w normie czasów produkcyjnych budzi nasze wątpliwości i nie zgadzamy się z tym.
Przy dotychczasowym rozwiązaniu, jak czasy nieprodukcyjne były przeliczane jako stuprocentowe, miało to marginalne znaczenie. Jednak kiedy większość czasów nieprodukcyjnych będzie liczona 70-80% to brak możliwości odliczenia przerw i czasów Tp i Tz będzie miało istotne znaczenie i bardzo będzie obniżało wskaźnik wydajności.

W dniu 18 12 2020 organizacje związkowe otrzymały protokół ze spotkania. Zadeklarowaliśmy, że pisemnie odniesiemy się do tego kolejnego „projektu dobrych zmian” w Śrubenie. Przedstawimy swoje propozycje.
Następne spotkanie w tym temacie ma się odbyć po nowym roku.

UWAGA!
POWYŻSZA RELACJA NIE JEST OFICJALNYM STANOWISKIEM ORGANIZACJI ZWIĄZKOWYCH WIĘC NIECH JEJ TAK PRACODAWCA NIE TRAKTUJE. OFICJALNE STANOWISKO Z NASZYMI PROPOZYCJAMI ZOSTANIE PRZEDSTAWIONE PRACODAWCY PISMEM.
POWYŻSZA RELACJA JEST TYLKO INFORMACJĄ DLA PRACOWNIKÓW O PRZEBIEGU SPOTKANIA.

Ten wpis został opublikowany w kategorii wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.